Wróć   opinie, testy, forum, rock > Muzyczne klimaty > Premiery i recenzje albumów



Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
stare 30th December 2013, 02:22   #1 (permalink)
Junior Member
 
Avatar Dayron
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Skąd: Toruń
Postów: 26
Domyślnie Linkin Park - Meteora [2003]


Linkin Park to zapewne znany wam już nu metalowo-rapcore'owy zespół (przynajmniej za czasów 1996-2004 kiedy grali dobrze) założony w 1996 roku przez Mike'a Shinodę w Kalifornii. Chciałbym podzielić się z wami moją opinią o tej płycie, która jest jak na razie moją ulubioną.

Płyta zawiera 13 utworów z gatunku nu metal, rapcore i rock alternatywny.
Nazwa "Meteora" wzięła się od formacji skalnej w Grecji, na której umieszczony jest klasztor. Przewagę mają tu głównie gitary, gdzie w poprzednim albumie HT elektronika i gitary były razem wzięte. Jak już napisałem w tytule, wydany został w 2003 roku.

Okładka przedstawia nastolatka malującego Graffiti co bardzo ładnie komponuje się ze wszystkim.
Oczywiście to co widzicie wyżej nie jest oryginalną okładką, tylko tapetą zrobioną przez kogoś z deviantart : ]



FOREWORD | album otwiera bardzo krótkie intro, dość klimatyczne i świetnie wpasowuje się do następnego utworu. Słychać jakieś deszcze, dźwięki butów i rozbijane szkło. Nic chyba więcej o Forewordzie powiedzieć nie trzeba.

DON'T STAY | mój ulubiony kawałek z Meteory, tak wpasowuje się do niego Foreword, że można się nie zorientować, że właśnie leci następny utwór.
Zaczynają go cudne gitary, przy których po prostu odpadam, na początku grają po cichu, jednak po chwili następuje dźwięk z samplera i gitary zaczynają grać głośniej. Jak dla mnie nie ma żadnego nudnego momentu w utworze.

SOMEWHERE I BELONG | na początku kawałek nie przypadł mi do gustu, powoli się do niego przyzwyczajałem, aż w końcu uważam go za kolejny świetny. Tym razem zaczyna Mike, dość przyjemnym i spokojnym rapem, którego zagłusza co chwilę Chester. Po dwóch refrenach nadchodzi to na co zawsze wszyscy czekamy w piosenkach - najlepszy moment. Polecam posłuchać go bo naprawdę jest ciekawy

LYING FROM YOU | piosenka często zmienia tempo co jest w tym przypadku niezbyt ciekawe. Mike zaczyna rapem, a potem zmienia się tempo i Mike przerzuca się z Chesterem na śpiew. Na końcu nadchodzi jedyny fragment, który mogę pochwalić. Chester zaczyna drzeć mordę, a Mike coraz szybciej rapuje te same wersy. Tak coraz szybciej, szybciej, do tego dorzuca się po chwili jeszcze Chester i myślimy, że zaraz nadejdzie wielki krzyk Chazy'ego, a okazuje się, że się uspokajają i dawają znowu refren. Jedna z tych słabszych piosenek.

HIT THE FLOOR | zaczyna się bardzo dobrze, gitary tutaj są świetne. Jednak od razu po tym zaczyna się rap Mike'a, który nie można nazwać Rapcore'em tylko raczej zwykłym rapem hip-hopem. Trochę przynudza, ale zaraz po tym wyłania się energiczny krzyk Chestera "ONE MINUTE YOU'RE ON TOP", i tak dalej toczy się refren kończąc na "And then it's all gooooone..." Zakończenie to już trochę zmiksowany początek. Mimo wszystko piosenkę uważam za dobrą i na pewno lepszą niż poprzednia.

EASIER TO RUN | kolejnym utworem na krążku będzie "Easier To Run". To jedna z tych piosenek, które ludzie odsłuchają i zapominają na długie lata.
Jest to najspokniejsza piosenka na Meteorze, spokojniejsza nawet od Numb.
Po refrenie przyznam - nudy. Jednak po kolejnej dawce refrenu Chester zmienia rytm śpiewu co wyszło dość ciekawie jak na ten oczekiwany "najlepszy moment".

FAINT | Faint najmniej mi się podoba spośród innych. Zaczyna się jakoś dziwnie, a zaraz po tym wchodzą lekkie gitary jak z What I've Done. Tutaj Mike'owi chyba naprawdę się nie chciało bo jego rap jest po prostu BORING.
Chester również jakby nagrywał wokal od razu po wstaniu o 5 nad ranem.
Spodobał mi się tu jednak scream Chestera po refrenach. Cóż, utwór wygląda bardzo energicznie mimo wszystko. Nie wiem dlaczego został singlem.

FIGURE.09 | Figura zachęciła mnie do przesłuchania Meteory. Naprawdę nie żałuję. Budową jest trochę podobna do Don't Stay, to pewnie powód, dla którego ta świetna piosenka tak szybko mi się znudziła. Mike zrobił wszystko profesjonalnie, Chester śpiewał naprawdę prawdziwie i to mi się podoba.
Polecam!

BREAKING THE HABIT | nie mogę zapomnieć o łamaczu nawyków i nie chcę.
Cały czas mam utwór w głowie. Opowiada o tym jak przyjaciel Mike'a zaczął swoją przygodę z narkotykami. Mike napisał tekst, zrobił instrumental, ale utwór zaśpiewał Chester, dziwne... ale wyszło genialnie. Proszę, postaraj się wysłuchać go do końca. Żeby zrozumieć tę piosenkę musisz poczuć ten smutek...

FROM THE INSIDE | jedna z najlepszych piosenek LP. Zaczyna się po prostu epicko, tak samo kończy. Chesterem chyba kierowały same emocje, bo piosenka nie jest napisana na siłę tak jak Faint. Potem zaczynają się jeszcze bardziej epickie scremy Chazy'ego, kiedy ich słucham dreszcze po mnie przechodzą. W połączeniu z teledyskiem wszystko wygląda zajepiście

NOBODY'S LISTENING | jest to bardziej hip-hopowy kawałek niż rapcore'owy, podobnie jak w przypadku Hit The Floor. Tym razem zamiast gitar użyli... japońskiego fletu. Podoba mi się ten pomysł, jednak tego fletu jest zdecydowaniu za dużo. Leci przez całą piosenkę i nie podkłada się zbytnio dobrze pod rap Mike'a. Według mnie z rapem powinny być tu połączone raczej gitary, aniżeli flet. Wyszłoby to chyba naprawdę dobrze. Fleciarnia jest niezła jako instrumental na początku, końcu i pod wokalem Ches'a. Mimo wszystko kawałek uważam za dobry.

SESSION | podobnie jak znany nam z poprzedniego albumu Cure For The Itch utwór jest bez żadnego wokalu. Czysty instrumental. Jest przyjemny do słuchania i nie uważam go za zły. Nie widzę tylko sensu w tworzeniu takiego.

NUMB | tak jak to robi Three Days Grace, piosenka bez większego znaczenia (no moźe i jest o miłości, ale...), która polega tylko na przyjemności z samego słuchania. Chester naprawdę pokazał swoje zamiłowanie do śpiewania, nie potrafię słuchać nikogo innego śpiewającego ten utwór. Jak dla mnie dobry song na zakończenie albumu.

OCENY:
01. Foreword | 8-/10
02. Don't Stay | 9+/10
03. Somewhere I Belong | 8/10
04. Lying From You | 7-/10
05. Hit The Floor | 8/10
06. Easier To Run | 8-/10
07. Faint | 5+/10
08. Figure.09 | 8/10
09. Breaking The Habit | 9-/10
10. From The Inside | 9+/10
11. Nobody's Listening | 7/10
12. Session | 7/10
13. Numb | 8-/10

No i to tyle ode mnie, mam nadzieję, że się nie znudziliście czytając moją PIERWSZĄ recenzję płyty muzycznej. Niedługo zamierzam napisać również recenzję Hybrid Theory. Czekam na wasze komentarze

Ostatnio edytowane przez Dayron ; 30th December 2013 o 15:23
Dayron jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 30th December 2013, 10:17   #2 (permalink)
Senior Member
 
Avatar MrGlobtrotuar
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Skąd: Kraków
Postów: 515
Domyślnie

Recenzja jest całkiem OK. Dobrze, że w końcu ktoś na forum wrzuca coś od siebie. Linkin.. to nie moja ulubiona estetyka, z recenzowanej płyty jedynie do zapamiętania jest Somewhere I Belong . Twoja recenzja zmotywowała mnie do przypomnienia sobie tej płytki - i o to właśnie chodzi.
Pozdrawiam.
MrGlobtrotuar jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 3rd February 2014, 11:47   #3 (permalink)
Junior Member
 
Zarejestrowany: Feb 2014
Skąd: Rzeszów
Postów: 5
Domyślnie

Dorobek płytowy Linkin Park to jak dla mnie najlepsze płyty z gatunku rapcore. Tą akurat płytę darzę wielkim sentymentem, bo przypomina mi o czasach liceum, odtwarzaniu płyt na discmanie, wagarach itp. Jak dla mnie najlepszy numer Faint.
onsight jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 04:21.

Witryna używa plików cookies.
Dowiedz się więcej.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Friendly URLs by vBSEO 3.2.0